Drukuj
Tablica Brykalskiego

W sobotę 26 października o godz. 15.00 przy ul. Kościuszki 26 odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy pamięci wyjątkowego słomniczanina – kapitana Stanisława Brykalskiego, bohatera bitwy pod Wizną zwaną polskimi Termopilami.

Tablica poświęcona kapitanowi Brykalskiemu będzie miała swoje miejsce na budynku strzelnicy sportowej przy ul. Kościuszki 26, bowiem to właśnie tam co roku 11 listopada odbywają się zawody strzeleckie Memoriał kpt. Brykalskiego organizowane przez Międzyszkolne Stowarzyszenie Sportowe w Słomnikach.

Kim był kapitan Stanisław Brykalski? Jak czytamy w materiałach Muzeum Ziemi Słomnickiej Stanisław Brykalski urodził się 6 kwietnia 1912 r. w Słomnikach, w domu Jana i Marianny Brykalskich. Zmarł 9 września 1939 r. w Wiźnie. Był porucznikiem, w Kampanii wrześniowej, zastępcą kpt. Władysława Raginisa, dowódcy obrony Wizny. Porucznik po ukończeniu szkół w Miechowie i Krakowie wstąpił do krakowskiej szkoły podchorążych. W 1938 r. odbył przeszkolenie wojskowe i został mianowany do stopnia porucznika. W tym samym roku został powołany do Wojska Polskiego i wcielony do 71-go Pułku Piechoty. Służył w 18-tym dywizjonie piechoty wzmocnionej artylerią, jako dowódca baterii składającej się z 6-ciu dział. Stamtąd został skierowany bezpośrednio do działań wojennych pod Wiznę, gdzie dowodził baterią artylerii pozycyjnej.

Jak czytamy w dokumentach zebranych przez Stowarzyszenie Wizna 1939 skromna polska artyleria, którą kierował pod Wizną por. Brykalski miała na uzbrojeniu zaledwie 4 działa kaliber 76,2 mm (wg niektórych źródeł było to nie 4, a 6 dział lekkich). Widząc i rozumiejąc niekorzystny rozwój sytuacji, por. Stanisław Brykalski razem, ze swoim dowódcą kpt. Władysławem Raginisem, złożyli przysięgę, że bronionych pozycji nie opuszczą i przysięgi tej dochowali...

Porucznik Brykalski zginął śmiercią bohatera w dniu 9 września 1939 r., raniony odłamkiem w głowę podczas obserwacji pola walki w schronie dowodzenia na Górze Strękowej. Oto, jak zapamiętał śmierć porucznika jego żołnierz, Rajmund Domalewski:

„Ja byłem jako telefonista i obsługiwałem schron obserwacyjny. Przyszliśmy z Zambrowa, rezerwa i służba czynna, i zwolniliśmy junaków, którzy dotąd trzymali warty. Byłem przydzielony do porucznika Brykalskiego, ale w tym samym schronie był i kapitan Raginis.[…] Porucznik Brykalski dobrze strzelał, co Niemcy się podsunęli, to on po nich.[…] I on był ranny przy mnie. Bo ta wieża nie była jeszcze wykończona, ta czapka na schronie, na te okienka miały jeszcze przyjść zasuwki, ale już nie zdążyli ich założyć. Samolot przeszedł nad frontem, wysoko chodził. Chodził ze dwie godziny. Zawrócił, a potem zaczęli macać nas z artylerii. Tu jeden pocisk, tu jeden, tu. Potem jak zaczęli bić ogniem huraganowym, to już bez przerwy. A w ten nasz schron, w ten punkt obserwacyjny, to po cztery, po sześć pocisków naraz. To już nie ustałeś na nogach, tak człowiekiem rzucało. Te stoły, skrzynie z granatami, to wszystko pod sufit skakało. A kapitan tylko: „Nie bójcie się, nie bójcie się, schron wypróbowany, wytrzyma! Potem trochę zacichło, to porucznik do tego wziernika. A Niemcy już się podsunęli. To kapitan: „Krop pan! Krop pan! Po nich!” Podaje komendy, ja do plutonów, do baterii, że ogień ciągły. A tu z tyłu za nami rozerwał się pocisk i dwa odłamki wpadły przez te okienka. Kapitan dostał w bok, pod łopatkę, bo był wyższy, a porucznik Brykalski dostał z tyłu w głowę i pocisk wyszedł mu czołem. To on trup, a kapitan już też tylko mdleje, sanitariusz zakłada mu opatrunek, a co odzyska przytomność, wydaje jeszcze rozkazy. I tak do nocy […]”.

Historia por. Brykalskiego nierozłącznie jest zawiązana z historią jego dowódcy i bliskiego przyjaciela, kpt. Władysława Raginisa. Razem walczyli, razem przysięgli bronić powierzonych im pozycji do ostatnich chwil swojego życia i razem tej przysięgi honorowo dochowali. Już po śmierci, w dramatycznych okolicznościach ich ciała zostały razem pochowane obok schronu, skąd z rozkazu władz sowieckich przeniesiono je w inne miejsce, w okolice drogi do Białegostoku. Przeprowadzona przez Stowarzyszenie „Wizna 1939” w sierpniu ub. roku ekshumacja ujawniła, że ciała naszych oficerów zostały w przeszłości ekshumowane, w nieznanym czasie i w nieznane miejsce. Odnalezione nieliczne fragmenty kości (poddane następnie badaniom genetycznym) potwierdziły, że była to jednak mogiła, w której niegdyś pochowano naszych żołnierzy. W 2009 r., podczas uroczystości upamiętniającej 70. rocznicę walk pod Wizną, por. Stanisław Brykalski został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą, za zasługi dla obronności kraju. 10.09.2011 r., na Górze Strękowej k. Wizny, odbyła się uroczystość pogrzebowa, podczas której, godnie i z honorami pożegnano  bohaterów bitwy pod Wizną, w tym Stanisława Brykalskiego.W 2012 r. decyzją Ministra Obrony Narodowej Tomasza Siemoniaka pośmiertnie mianowano naszego bohatera na stopień kapitana.

 

Uroczystości rozpoczną się od godz. 15.00 przy budynku strzelnicy sportowej przy ul. Kościuszki 26 w Słomnikach. W programie m.in. piknik historyczno-militarny, program artystyczny dzieci i koncert Orkiestry Dętej ECHO ze Słomnik, pokazy sprzętu Wojska Polskiego, wystawa poświęcona bitwie pod Wizną i kampanii wrześniowej 1939, gra terenowa, grochówka wojskowa. Szczegóły na plakacie pod tekstem.

Serdecznie zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu, szczególnie mieszkańców ul. Brykalskiego zachęcamy do wywieszenia biało-czerwonych flag!

Załączniki:
Pobierz plik (plakat, Słomniki.png)plakat, Słomniki.png[ ]1113 kB2019-10-21 15:54
Odsłony: 474