Drukuj
Janek Mela

Wywiad ze znanym podróżnikiem i działaczem społecznym Jankiem Melą, prowadzącym spotkanie „Podzielmy się świętami” 16 grudnia na Rynku w Słomnikach.

JAN MELA jest polskim podróżnikiem i działaczem społecznym, to najmłodszy zdobywca wraz z polarnikiem Markiem Kamińskim dwóch biegunów polarnych, także jako pierwsza w historii osoba niepełnosprawna. W wieku 13 lat w wyniku porażenia prądem stracił nogę i rękę, co nie przeszkodziło mu stać się później znanym podróżnikiem niezwykle wrażliwym i otwartym na potrzeby innych ludzi borykających się z przeciwnościami losu. Podczas wigilijnego spotkania w Słomnikach udzielił nam wywiadu.

– Dlaczego przyjął Pan zaproszenie na prowadzenie dzisiejszego spotkania wigilijnego w Słomnikach?

– Sam doznałem wiele dobroci i wsparcia od wielu ludzi, gdy podczas pożaru rodzinnego domu, gdzie straciliśmy wszystko, pomogli nam ludzie często anonimowi; podobnie podczas mojego wypadku, gdy stałem się osobą niepełnosprawną. Dlatego mam takie poczucie, że warto jest w życiu nie tylko brać, ale i dawać, więc w pewnym sensie spłacam swój dług – dziś pomagając innym. Gdy dowiedziałem się, że zbieramy środki na pomoc dla Justyny, niezwykłej dziewczyny, która wychowuje młodsze rodzeństwo, stając się dla nich rodziną zastępczą – musiałem tu być, bo takie osoby zasługują na wsparcie. Niesamowita jest ta rzesza dobrych ludzi w Słomnikach, przecież środki ze zbiórek, sprzedaży ciast czy kartek świątecznych – to wymierna pomoc.

– Jak ocenia Pan atmosferę, która dziś tutaj panuje?

– Jestem pod ogromnym wrażeniem frekwencji, tym bardziej że np. w wielkich miastach różnie z tym bywa, z powodu dużego mrozu wiele osób mogło przecież zostać w domu, a jednak przyszło tutaj, gdzie wspólnie możemy pośpiewać kolędy, zjeść świąteczne przysmaki i pomóc Justynie. To jest przepiękna rzecz, móc zobaczyć, kiedy ludzie się jednoczą i sobie pomagają. Jest to fajne, widząc to wszystko, wracasz do swojego mieszkania i mówisz sobie, wow, świat jest jednak dobry.

– Pana plany podróżnicze na przyszłość?

– Teraz podróżuję mniej, odnajduję się bardziej we współpracy z ludźmi i dla ludzi, prowadząc fundację Poza Horyzonty dla osób po amputacjach  i organizując szkolenia motywacyjne dla korporacji, gdzie mam możliwość rozmawiać z ludźmi na trudne tematy, pomagać rozwiązywać trudne problemy. Od  czasu do czasu podróżuję, ostatnio szczególnie upodobałem sobie Rosję i Syberię, oczywiście zimą.

– Na bazie własnych trudnych doświadczeń co by Pan powiedział ludziom, którzy borykają się z różnymi problemami, często niepełnosprawnościami, które nie pozwalają im cieszyć się życiem?

– Warto jest przede wszystkim szukać ludzi, którzy są w podobnych sytuacjach; wokół nas działa wiele stowarzyszeń, fundacji, gdzie są osoby chcące pomóc. Spotykając ludzi w podobnych sytuacjach, możemy się poczuć zrozumianym, a to ważne, by nie zatracić poczucia władnej godności i wartości, szacunku, na który zasługuje każdy człowiek.

– Co by Pan życzył naszym mieszkańcom?

– Przede wszystkim życzę, by mieszkańcy gminy Słomniki potrafili się jednoczyć przy różnych okazjach, przy takich jak ta akcjach charytatywnych, ale mieć przy tym oczy otwarte także na inne potrzeby ludzi; dobrze wiem, że to potraficie, tutaj to wydarzenie ewidentnie mi to pokazało. Życzę takiego ciepła i współdziałania na każdy dzień nowego roku.

Rozmawiała Małgorzata Klich

 

Odsłony: 1380