A A A
Aleksandra Kusibab-Wyka

Państwo Aleksandra Kusibab-Wyka i Marcin Wyka zajmują się produkcją sadzonek roślin owocowych i ozdobnych. Firma słynie z uprawy borówki amerykańskiej, której sadzonki sprzedawane są do wielu krajów europejskich. Materiał do produkcji sadzonek pozyskują z laboratorium in vitro, prowadzonego przez Gospodarstwo Ogrodnicze Tadeusz Kusibab. Produkcją roślin wyhodowanych w laboratorium zajmuje się także siostra pani Aleksandry – Paulina. Trzy firmy współdziałają bardzo prężnie, jak dobrze naoliwiona maszyna.

 

Skąd narodził się pomysł na założenie gospodarstwa ogrodniczego?

Aleksandra Kusibab-Wyka (dalej AK-W): Początek działalności dało laboratorium mojego ojca Gospodarstwo Ogrodnicze Tadeusz Kusibab z siedzibą w Krakowie specjalizujące się w mikrorozmnażaniu roślin metodą in vitro. Mój tata od zawsze zajmował się szkółkarstwem. W latach 80. jako jedna z niewielu firm w Polsce produkował również storczyki na kwiaty cięte. Później doszły kolejne rośliny, których oferta wciąż jest poszerzana. W Muniakowicach, 30 km od Krakowa, jest filia firmy taty i tam hodowane są rośliny w wielodoniczkach tzw. multiplaty. My jesteśmy drugim pokoleniem i kontynuujemy rodzinną tradycję.

Oferta naszej firmy, to następne ogniwo w produkcji, sprzedajemy rośliny w doniczkach małych p9, aż do rozmiaru C3 l. Firma mojej siostry i szwagra w Waganowicach – Gospodarstwo Ogrodnicze Waganowice Paulina Kusibab-Popowicz i Mirosław Popowicz Spółka Cywilna – produkuje tylko rośliny w doniczkach p9. Wszystkie trzy firmy ściśle ze sobą współpracują.

Jaka jest Państwa oferta, czym dokładnie się zajmujecie?

Marcin Wyka (dalej MW): Oferujemy sadzonki roślin owocowych, głównie jagodowych, oraz ozdobnych. W naszej ofercie znajduje się zarówno produkt gotowy (dla klientów centrów ogrodniczych), materiał do nasadzeń na plantacje oraz półprodukt do dalszej produkcji. Nasza szkółka ma powierzchnię około 8 ha. Rośliny znajdują się zarówno w szklarni, namiotach, jak i pod gołym niebem.

AK-W: Część materiału roślinnego pozyskujemy z laboratorium in vitro, a część rozmnażamy poprzez mikrosadzonki. Młode rośliny wymagają szczególnych warunków i troski, w szczególności dobrego oświetlenia, wysokiej wilgotności powietrza oraz regularnej kontroli. Nad pomyślnością całego procesu czuwamy osobiście wraz z wykwalifikowanymi pracownikami.

MW: Produkujemy głównie borówkę amerykańską (Vaccinium corymbosum), bardzo dobrze znaną już w Polsce. Od paru lat zajmujemy się również intensywnie jagodą kamczacką, którą mocno promujemy i którą, mamy nadzieję, będzie obok borówki ważną pozycją na rynku owoców miękkich. Jagody kamczackie (Lonicera caerulea var. kamtschatica) to bardzo smaczne i zdrowe owoce, bardzo słabo znane na polskim rynku. Należą do najwcześniejszych owoców w sezonie, w Polsce dojrzewają już w maju, wcześniej niż truskawki. Poza tym są dosyć proste w uprawie. Nasze trzy firmy planują posadzenie plantacji pokazowych, aby zachęcić i ośmielić klientów do tej ciekawej rośliny. W produkcji mamy też maliny, jeżyny, aronie.

AK-W: Dużą grupę produkowanych przez nas roślin stanowią też rośliny ozdobne takie jak lilaki (bzy) i wiśnie ozdobne oraz rośliny wrzosowate: różaneczniki, azalie, kalmie szerokolistne. Osobiście szczególnym uczuciem darzę kalmie szerokolistne (Kalmia latifolia), zwłaszcza odmiany naszego bliskiego przyjaciela dr. Karla-Heinza Hebbersa z Niemiec, który regularnie odwiedza naszą szkółkę. Kalmie to przepiękne rośliny wrzosowate, trudne w rozmnażaniu, ale niesłusznie uznane za trudne w uprawie. Wymagania mają podobne do różaneczników i stanowią świetny dodatek do każdego ogrodu. Jesteśmy jedyną szkółką w Europie, która rozmnaża i sprzedaję całą kolekcję odmian dr. Huebbersa.

Prowadzenie gospodarstwa ogrodniczego to specyficzna działalność biznesowa, związana z bezpośrednio z warunkami naturalnymi.

AK-W: Tak, to prawda. Pogoda i jej kaprysy mogą nam bardzo pomóc w pracy, ale też ją mocno uprzykrzyć, a nawet uniemożliwić. Zarówno duże mrozy, zwłaszcza przy braku śniegu, jak i zbyt mokre lato, z małą ilością słońca mogą mieć niekorzystny wpływ na uprawy. Pracę zaczynamy zazwyczaj na początku marca (czasem jeśli nie ma śniegu już w lutym) od wysyłania do klientów materiału wyprodukowanego i zarezerwowanego w roku poprzednim. Równocześnie intensywnie sprzątamy zagony i przygotowujemy miejsce pod nowe rośliny. Zaczynamy sadzić gdy temperatura na zewnątrz ustabilizuje się i wiosna na dobre już u nas zagości. Sadzenie kończymy w lipcu. Lato to dla nas okres intensywnej pielęgnacji roślin, podlewania i plewienia. Jesienią zaczynamy przygotowywać rośliny do sprzedaży. Wtedy też uczestniczymy w kilku wystawach.

O jakich wystawach i targach mowa?

AK-W: Wystawy i targi, to międzynarodowe imprezy służące przedstawieniu własnej działalności, nawiązaniu kontaktów z potencjalnymi klientami oraz utrzymaniu relacji z innymi szkółkarzami. Największą wystawą w Polsce w jakiej od kilku lat bierzemy udział to Zieleń to Życie w Warszawie. Wystawiamy się też na wystawach w Holandii, w Niemczech, w Turcji i w Rosji.

Jak Państwo widzą przyszłość swojej firmy?

AK-W: Nasza firma produkuje ponad milion roślin rocznie. Ważna jest dla nas popularyzacja naszych roślin w Polsce i za granicą. Naszymi głównymi klientami są plantatorzy, centra ogrodnicze, i firmy współpracujące z supermarketami. Są to firmy z całej Polski i Europy, np. Niemiec, Holandii, Czech, Słowacji, Litwy, i dalej, Chorwacji, Serbii, Słowenii oraz Turcji. Staramy się produkować materiał najwyższej jakości i oferować najlepszą obsługę naszych klientów. Nie prowadzimy sprzedaży detalicznej, ale zależy nam na propagowaniu zdrowego trybu życia i odżywiania się. Od jakiegoś czasu te dwie kwestie stały się bardzo modne, tak więc wpisujemy się w dzisiejsze trendy: zdrowo i zielono. Staramy się też pokazać innym, że Polskie rolnictwo może być owoczesnych świetnym biznesem.

Czym wyróżnia się Państwa firma, spośród innych takich firm szkółkarskich?

AK-W: Najważniejsza jest dla nas wysoka jakość oferowanych roślin. Materiał, który trafia do laboratorium w Krakowie jest kilkakrotnie badany na obecność wirusów w laboratoriach polskich, niemieckich i amerykańskich, dzięki temu mamy pewność, że rośliny proponowane naszym klientom są zdrowe. Laboratorium daje nam też szansę wprowadzenia na rynek nowych gatunków roślin w relatywnie krótkim czasie. A poza tym po prostu kochamy to co robimy...